9 maja - 2 czerwca 2003 r. - Galeria Krzeszowickiego Oś
rodka Kultury przy ul. Krakowskiej 30 w Krzeszowicach

malarstwo, obrazy malowane na deskach, rysunki, gwasze i fotografia w technice gumy chromianowej



Z cyklu "Spotkanie po latach" z Magazynu Krzeszowickiego Nr 274 (15 czerwca 2003 r.)

Świat Dagmary Kwiatek

    Jest Skorpionem i myślę, że nosi w sobie całą niezwykłość i tajemnicę tego zodiakalnego znaku.
Dagmara...była przez cztery lata moją uczennicą w krzeszowickim Liceum, fascynującą swą osobowością, typem wrazliwości, a przede wszystkim talentem, do którego tajemnic może trochę zostałam dopuszczona. W pamięci pozostała mi na zawsze wykonana przez nią ilustracja do "Zmierzchu" Żeromskiego, sugerująca własne,
twórcze odczytanie tego pięknego impresjonistycznego utworu.
   Potem były kontakty z pracami Dagmary, już absolwentki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w 1997 roku
w krzeszowickiej Galerii i w 2001 roku w prowadzonej wtedy przez artystkę
Galerii "Na Pięterku" w Śródmiejskim Ośrodku Kultury w Krakowie.
Tę ostatnią wystwę jej prac oglądałam w towarzystwie samej Dagmary i nigdy nie zapomnę rozmowy, jaką wtedy przeprowadziłyśmy, już po wernisażu, w kameralnej atmosferze.
    A teraz znów Krzeszowice - tytuł wystawy - "Spotkanie przeciwnych myśli" zetknięcie dwóch sposobów odbierania świata - abstrakcyjnego w pracach malarskich i mimetycznego w niezwyklych fotografiach wykonanych
techniką gumy chromianowej.
Tytuły obrazów Dagmary może podpowiadają, sugerują drogę interpretacyjną "Wzajemna przynależność", "Oczekiwanie", "Kopalnia", "Przed oceanem", "Zbliżenie", "Zapowiedz szczęścia", "Kontakt z kosmosem". Myślę jednak, że nie próba interpretacji jest tu najistotniejsza. Dla mnie, zwykłego odbiorcy sztuki i, nie taję, wielbicielki talentu Dagmary, ważne jest to,
co zostaje po kontakcie z jej dziełami, co otwiera drogę do nigdy niedokończonych refleksji sięgających kosmosu, eschatologii, bardzo skomplikowanych relacji międzyludzkich, własnych lęków, pragnień i marzeń.
Nie potrafię dotrzeć do tajemnicy Dagmary, ale wiem, że sfery jej myślenia i odczuwania są mi bliskie.
     Pytam o pracownię (...). Czy ważne jest miejsce tworzenia? Niegdyś mówiła, że nie. Teraz zmieniła zdanie widok z okna jest ważny, choćby go przedstawiać nie w sposób figuratywny.
Ważne są rownież ukochane krajobrazy Chorwacji, do których wielokrotnie powraca nadmorskich białych miast i miasteczek przyczepionych do skalistego wzgórza Adriatyku. Ważna jest Australia, w której spędziła niegdyś kilka miesięcy. Ale przede wszystkim ważna jest własna niezależność artystyczna. Julian Przyboś powiedział, że "przestrzeń estetyczna to "ostatnia" przestrzeń, gdzie możliwa jest wolność, gdzie możliwy jest swobodnie podjęty akt kreacyjny".
    Koleżanka Dagmary Kwiatek ze studiów , Katarzyna Pater, napisała w jej przepięknie wydanym katalogu:
" Uroda obrazów Dagmary nie daje się zdefiniować, to żywy świat, bo wskrzesza go twórcza myśl, twórcze spojrzenie,
i w końcu nadzieja, że nikt nie będzie obojętny.
W moim wypadku ta nadzieja równa się spełnieniu.
                              

                                                             
Maria Ostrowska

 

Czym jest artystyczny zachwyt i jakie są jego przyczyny.

Witkacy w "Szkicach estetycznych" w rozdziale "Pojęcie piękna" zastanawia się nad istotą urody nosorożca poddając to zjawisko natury szczegółowej analizie. Pisze:"...dlaczego się podoba?" " Jak w ogóle nosorożec może się podobać"
i dalej " ...w jednych osobnikach wzbudza uczucie wstrętu (...) dla drugich jest wstrętny,
ale mogą oni właśnie dlatego znajdować
w patrzeniu nań upodobanie". Do czego zmierzam... Mogę z całą odpowiedzialnością napisać, że obrazy Dagmary dają
" podobanie się perwersyjne", w którym suma wszystkich elementów jako takich nieprzyjemnych, daje jako całość wrażenie przyjemne. Dla wywołania takiego wrażenia nie wystarczy jeden zmysłowy element. W obrazach Dagmary wszystkie formy łączą się w nierozerwalną całość i stanowią tym samym swoiste medium, dzięki któremu "perwersyjne podobanie się" osiąga apogeum. Trudno jest sobie wyobrazić absolutnie piękne dzieło abstrakcyjne, w którym prostota dorównywałaby finezji, a finezja prostocie. Niewątpliwie kreacje Dagmary są takie.
To piękno, które nie stosuje ozdobników, jest szczere i czasami szorstkie, dzikie a jednocześnie ujarzmione. Każda z prac,
to prawdziwe spektrum prenatalne gdzie życie konsekwentnie wybiera życie, a śmierci zostaje położony kres. Duchowa substancja tej przepięknej narracji ulatnia się niczym eter i poddaje nasze zmysły nieustannej torturze.
" Gra czystych sił się mieni nie dotknie nikt, kto nie uklęknie w podziwie". /R.M.Rilke/
Na koniec jedno bardzo istotne zdanie.
Uroda obrazów Dagmary nie daje się zdefiniować, to żywy świat, bo wskrzesza go twórcza myśl, twórcze spojrzenie,
i w końcu nadzieja, że nikt nie będzie obojętny.

Katarzyna Pater

powrót